No tragedia… Miał być zapał, pisanie, zacne komentarze i przemyślenia:) A tu co… Hehe, widać co…:)
Wytłumaczę się brakiem czasu i ciekawych myśli. Choć tak na prawdę myśli jest mnóstwo ale jakoś inaczej artykułowane niż na blogu. Brakiem czasu też trudno to tłumaczyć, bo zawsze 10 minut powinno się znaleźć, najgorzej jednak zgrać ten czas z weną na pisanie. To już znacznie trudniejsze. Powinienem w ramach ćwiczeń, chociażby pisania na klawiaturze:P No cóż, w takim tempie za jakieś 10 lat dorobię się “latest posts”
Tymczasem może zaproszę na findability.pl – tam troszeczkę częściej jestem:) Choć też nie za często:)
moze po prostu obierz konkretny kierunek i przeksztalc w jakiegos bloga eksperckiego ?