Czas na niego

Czas napisać o Jacksonie. Każdy pisze, to nie będę gorszy. Dziś go zakopali. Żal chłopa, ale przyznam nieskromnie, że jego śmierć nie wywołała we mnie specjalnego podniecenia. No może trochę, ale nie na tyle, aby uronić łezkę, czy kupić specjalną reedycję, reedycji, reedycji Trillera wszechczasów. Trochę więcej emocji wzbudził we mnie fakt, że wiadomość o jego śmierci zbiegła się ze śmiercią 153 paseżerów Jemeńskiego Airbusa który runął do oceanu. Fakt ten pewnie wogóle przeszedłby bez echa, gdyby nie cudowne ocalenie jednej pasażerki. No cóż takie życie medialnych rekinów i płotek. Poczytniejsza informacja wygrywa. Dziwne to wszystko, ale nie było jeszcze takiego, który by to wszystko ogarnął. Mam tylko nadzieję, że zakup biletu na samolot pozwoli cieszyć się z lądowania, jak przesłychanie wspaniale wydanej edycji reedycji…

 

Zawsze pod górę

Człowiek ledwo co zacznie się swoją weną dzielić z innymi, a tu od razu go chcą udupić:). Mowa oczywiście o nowelizacji prawa prasowego. Nowelizacja zwana blogerską: http://prawo.vagla.pl/node/8541.

Zahuczało w sieci. Wykopy, przesyłane linki i komentarze na opiniotwórczych blogach. Mój blog nie jest opiniotwórczy, ale też skomentuje.

Nie podnieciłem się za bardzo, w ogóle uważam, że są bardziej podniecające rzeczy niż nadmuchiwanie baniek medialnych. Problem ten istnieje już od kilku lat, a politycy zawsze będą chcieli położyć łapę na mediach – w jakiejkolwiek formie by te media nie funkcjonowały. Nie spodziewam się jednak, że przyjdą po mnie i mnie przymkną. Jeśli jednak przyjdą do mnie politycy z konkretnymi ofertami współpracy będę się cieszył, bo to będzie oznaczać, że jestem ważny:) Jak na razie mi to jednak nie grozi, Wam też szanowni koledzy blogerzy:) Jeśli komuś grozi to niech się cieszy, może TVN o nim wspomni i kasa popłynie szeroką rurą:)

Marzenia.

 

Prosiaczek jednak mógł! A to świnia!

Świetny komentarz rysunkowy (zresztą jak zwykle) w dzisiejszej rzepie przedstawia Andrzej Krauze.

http://www.rp.pl/galeria/243943,1,320470.html

Prosiaczek jednak jak to świnia – niewzruszony ludzką tragedią sieje postrach na lewo i prawo. Ma szczęście bo jak nigdy posiada sprzymierzeńca w mediach. Tym razem mu się piecze na chłodno i może się troszeczkę pomścić za lata pastwienia, rusztu i grilla. Ma nas! Ja się tam mu w odróżnieniu od Kubusia nie dziwię – ma swoje pięć minut to korzysta. Można tylko mieć pretensje dlaczego akurat teraz w dobie kryzysu zaatakował wirusową grypą. Cham nad chamy, ale czego można się spodziewać po świni! Dobrze, że media zachowują się w tym temacie po dżentelmeńsku i nie robią  z igieł wideł, tylko kulturalnie świnię z widłami skierowaną ku rasie ludzkiej przedstawiają. Mały smrodek się unosi jednak w powietrzu, ale za bardzo nie ma się co dziwić jak otaczamy się takim tematem. Tak ogólnie to jedna rzecz mnie personalnie drażni – kurczaki drożeją, a ja jednak zawsze jakoś bardziej za ptactwem niż za wieprzowiną byłem. Więc w temacie grypnym to jedno może drażnić. Nie doszukuje się jednak spiskowej teorii dziejów na ceny pomidorów i ogórków w tym roku, choć te także podejrzanie drogie. Może to wielkie lobby kurczakowi-warzywne mści się za grype ptasią (ach co to były za czasy dla mnie – miłośnika piersi kurczaczych w promocji za 9.99), a może jednak nie. Miejmy nadzieję, że to nie aż taka polityka bo zarówno Pan Krauze (ten od rysunku rzecz jasna) jak i mój blog zmiecione zostaną z piedestału siłą świńskiego odoru. Po prostu każdy ma swoje zwierzęce 5 minut, były krowy, były ptaki czas na świnie – i to minie.
Zbliża się w mediach sezon ogórkowy, trochę się boję pomyśleć co będzie na topie.
Cóż, trzeba czekać i przytoczyć klasykę psychodelicznej kinematografii. Human Traffic – ktoś kojarzy? Było tam takie jedno znamienne, acz jak wiele mówiące „Paranoja!”.