Internet Komunikacja Ludzie Marketing Psychologia Zarządzanie

Posts Tagged ‘Marketing’

Zmiana nazwy urzędu skarbowego

Published by admin on March 27th, 2011 - in Marketing, Zarządzanie

Dziś podczas śniadania rozmawialiśmy z Magdaleną o tym dlaczego w naszym kraju jest tak do dupy:) Co może być powodem, że np. Szwajcaria czy USA rozwijają się szybciej? Po krótkiej debacie moje liberalne poglądy wzięły górę i wszystko stało się jasne. Powodem jest cholerna biurokracja. Wiem, wiem, ameryki nie odkryliśmy. Raczej powtarzaliśmy utarte frazesy w stylu “mniej państwa w państwie” i takie tam banały. Ja na czele tej piramidy biurokracyjnej postawiłem Urząd Skarbowy. Wg mnie jest to najczarniejsza owca i największy hamulcowy rozwoju polskiej przedsiębiorczości. Ile firm zniszczyli tego nikt nie wie. Dzieje się tak, ponieważ z jakiegoś nieznanego powodu Urząd Skarbowy budzi w obywatelach strach i bezczelnie korzysta z tego swojego ciemnego wizerunku. Urzędnikom pasuje, że mają władzę i ludzie się ich boją. Systuacja ta jest jednak patologiczna, bo to urzędnicy powinni nam leżeć u stóp. To dzięki nam mają pracę i de facto są naszymi pracownikami. My jako ich pracodawca nie możemy jednak nic zrobić.

W tym miejscu jednak zadaliśmy sobie pytanie, czy może jest jednak jakiś sposób aby to zmienić. Magdalena wpadła na genialny pomysł, aby zmienić im nazwę. Rzeczywiście pomysł jest genialny jak i prosty. Wystarczy ich ośmieszyć i zabrać im to co jest ich siłą. Mam tu na myśli powagę urzędu. Zburzmy tą barierę psychologiczną i prawmy aby urząd stał się naszym poddanym. Zmieńmy im nazwę na infantylną, tak, żeby sami zrozumieli jaki jest właściwy porządek i kto tu rządzi.

Postulujemy zatem odmianę nazw:

„Urząd Skarbowy” na „Skarbuś”

oraz

„Urzędnik Skarbowy” na „Skarbek”, a „Urzędniczka Skarbowa” na „Skarbiarka”

Petycję umieściłem tu

Jeśli podpisze ją 100 osób, zacznę ją promować i zobaczę co z tego wyjdzie:)

Bookmark and Share

Krzyż

Published by admin on August 29th, 2010 - in Komunikacja, Ludzie, Psychologia

Wszyscy piszą o krzyżu to i ja napiszę.

Bookmark and Share

Debata

Published by admin on June 30th, 2010 - in Komunikacja, Ludzie, Marketing, Mowa ciała

Wiem, że są osoby, które subskrybują mojego bloga, więc z pozdrowieniami dla nich, po miesiącach nieobecności coś napiszę:) Pozdrawiam wszystkich subskrybentów;). Zaraz zacznie się debata prezydencka. “Final cobat” po dwóch miesiącach nudy i obiecywania budowy autostrad przyszedł czas. Nie wiem czy to Państwo jest chore, czy to my jako naród, ale powinniśmy mieć do siebie spore pretensje. Przecież to nasza wina, że wyhodowaliśmy na swoim ciele takiego wrzoda. Wrzoda jakim jest możliwość wciskania sobie takiego kitu. No na miłość boską prawica jako homofile, liberałowie malujący się na czerwono. Kandydaci na prezydenta obiecujący budowę autostrad. Co prezydent ma wspólnego z autostradami? A najgorsze w tym wszystkim, że to nasza wina. Tak nasza – narodu. Gdybyśmy tego wszystkiego nie chcieli słuchać, nie bawiło by nas to i gdybyśmy solidarnie wyrazili sprzeciw to może nie robili by z siebie takich pajaców i nie ośmieszali siebie jednocześnie obrażając nas – homo sapiens. Ale nie, homo democraticus pozwala na ten cyrk z uporem. Skoro na to pozwalamy to nie dźiwmy się później, że mamy taką a nie inną sytuację. Bo nie mamy prawa później narzekać skoro głosujemy pilotem i włączamy tą cholerną debatę. Nie ukrywam, że i ja do tego pajacowania się przyłączam, bo też to będę oglądał. Znów zdegustowany i zniesmaczony świadom tego, że przyczyniam się do tego, że w kolejnej kampanii będzie jeszcze gorzej… Przepraszam, to też moja wina, że ten cyrk się właśnie rozpoczyna…

Bookmark and Share

Krok do tyłu

Published by admin on October 6th, 2009 - in Ludzie, Marketing

Czy my w Polsce nie możemy uczyć się na cudzych błędach, tylko zawsze na swoich? Zawsze musimy być w tyle. To już staje się mocno irytujące. Kto ma łeb na karku jest o krok do przodu przed konkurencją. My jesteśmy o krok do tyłu. W Izraelu (tak w tym Izraelu, z którego wywodzi się więcej Noblistów niż jakiegokolwiek innego kraju) rozwijają sieć stacji wymiany baterii samochodowych. Uniezależniają się od ropy na drogach. Alternatywne źródła energii stają się dla nich standardem. My Polacy natomiast kilkaset kilometrów od nich bijemy się o ropę dla Amerykanów. Paranoja.

Bookmark and Share

Kolejna łza wzruszenia

Published by admin on September 28th, 2009 - in Ludzie

Ogarnia mnie wzruszenie jak wysokiej klasy światowego artystę Romana P. w jakże brutalny i niehumanitarny sposób chcą postawić przed sądem i sprawiedliwie osądzić. Ten nieskazitelnej biografii dżentelmen w podstępny i zaszczuty sposób zwabiony na czerwony dywan w paskudny cywilizowany sposób zatrzymany i doprowadzony do aresztu. Szok. Te demokratyczne hieny  dopadły tego bezbronnego chłopca i będą się na nim pastwić. Skandal. I to wszystko za gwałt na dziecku. Skandal. Ciężko jest być sławnym…

Bookmark and Share

Internet – nowe LSD

Published by admin on September 27th, 2009 - in Internet, Marketing

Kilka wątków. Trochę przyziemnie, a trochę metafizycznie. Miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji InternetBeta. Fajna sprawa, Rzeszów się rozwija, internetowo stoi bardzo mocno, wyrasta na źródełko polskiego internetu. Może hasło przewodnie miasta “Rzeszów Stolicą Innowacji” zacznie coś znaczyć. Fajnie, ale ja nie o tym. Był tam wykład “Internet is the new LSD“. A, że LSD jest jak RedTube – nikt nie widział, a każdy wie o co chodzi, dla upewnienia się zaczerpnąłem wiedzy tu i piszę.  Internet bez wątpienia poszerza horyzonty. W jednej sekundzie możemy zarazem być w dowolnym miejscu, połączyć się z dowolną osobą na drugim końcu świata. Tak metafizycznie. Do tego daje kopniaka, odrywa od rzeczywistości. Świat jest zdecydowanie inny: lepszy, szybszy, bardziej kolorowy. Z pewnością powstał już nie jeden elaborat na ten temat, więc za bardzo się nie będę rozpisywał. Tak krótko tylko zaznaczę, jak bardzo zaczynają być widoczne skutki uzależnienia i przedawkowania. Będzie to postępowało patrząc na stopień w jakim to wciąga. Z resztą ja tam zawsze twierdziłem, że człowiek musi być od czegoś uzależniony. MUSI. Zawsze tak było. Pewnie lepszy internet niż wódka czy LSD. Poza tym nie da się już tego zatrzymać więc niech krąży w tych naszych żyłach. Może kiedyś wymyślą teleport i wszystko wróci do normy. Facebook zbankrutuje i powrócą bliższe kontakty. Takie bardziej cielesne. Tylko wtedy już nam wszystko poobsycha i nie będzie czego dotykać;)

Bookmark and Share

Czas na niego

Published by wojtek on July 7th, 2009 - in Ludzie, Psychologia

Czas napisać o Jacksonie. Każdy pisze, to nie będę gorszy. Dziś go zakopali. Żal chłopa, ale przyznam nieskromnie, że jego śmierć nie wywołała we mnie specjalnego podniecenia. No może trochę, ale nie na tyle, aby uronić łezkę, czy kupić specjalną reedycję, reedycji, reedycji Trillera wszechczasów. Trochę więcej emocji wzbudził we mnie fakt, że wiadomość o jego śmierci zbiegła się ze śmiercią 153 paseżerów Jemeńskiego Airbusa który runął do oceanu. Fakt ten pewnie wogóle przeszedłby bez echa, gdyby nie cudowne ocalenie jednej pasażerki. No cóż takie życie medialnych rekinów i płotek. Poczytniejsza informacja wygrywa. Dziwne to wszystko, ale nie było jeszcze takiego, który by to wszystko ogarnął. Mam tylko nadzieję, że zakup biletu na samolot pozwoli cieszyć się z lądowania, jak przesłychanie wspaniale wydanej edycji reedycji…

Bookmark and Share

Zawsze pod górę

Published by admin on June 17th, 2009 - in Marketing

Człowiek ledwo co zacznie się swoją weną dzielić z innymi, a tu od razu go chcą udupić:). Mowa oczywiście o nowelizacji prawa prasowego. Nowelizacja zwana blogerską: http://prawo.vagla.pl/node/8541.

Zahuczało w sieci. Wykopy, przesyłane linki i komentarze na opiniotwórczych blogach. Mój blog nie jest opiniotwórczy, ale też skomentuje.

Nie podnieciłem się za bardzo, w ogóle uważam, że są bardziej podniecające rzeczy niż nadmuchiwanie baniek medialnych. Problem ten istnieje już od kilku lat, a politycy zawsze będą chcieli położyć łapę na mediach – w jakiejkolwiek formie by te media nie funkcjonowały. Nie spodziewam się jednak, że przyjdą po mnie i mnie przymkną. Jeśli jednak przyjdą do mnie politycy z konkretnymi ofertami współpracy będę się cieszył, bo to będzie oznaczać, że jestem ważny:) Jak na razie mi to jednak nie grozi, Wam też szanowni koledzy blogerzy:) Jeśli komuś grozi to niech się cieszy, może TVN o nim wspomni i kasa popłynie szeroką rurą:)

Marzenia.

Bookmark and Share

Prosiaczek jednak mógł! A to świnia!

Published by admin on June 16th, 2009 - in Psychologia

Świetny komentarz rysunkowy (zresztą jak zwykle) w dzisiejszej rzepie przedstawia Andrzej Krauze.

http://www.rp.pl/galeria/243943,1,320470.html

Prosiaczek jednak jak to świnia – niewzruszony ludzką tragedią sieje postrach na lewo i prawo. Ma szczęście bo jak nigdy posiada sprzymierzeńca w mediach. Tym razem mu się piecze na chłodno i może się troszeczkę pomścić za lata pastwienia, rusztu i grilla. Ma nas! Ja się tam mu w odróżnieniu od Kubusia nie dziwię – ma swoje pięć minut to korzysta. Można tylko mieć pretensje dlaczego akurat teraz w dobie kryzysu zaatakował wirusową grypą. Cham nad chamy, ale czego można się spodziewać po świni! Dobrze, że media zachowują się w tym temacie po dżentelmeńsku i nie robią  z igieł wideł, tylko kulturalnie świnię z widłami skierowaną ku rasie ludzkiej przedstawiają. Mały smrodek się unosi jednak w powietrzu, ale za bardzo nie ma się co dziwić jak otaczamy się takim tematem. Tak ogólnie to jedna rzecz mnie personalnie drażni – kurczaki drożeją, a ja jednak zawsze jakoś bardziej za ptactwem niż za wieprzowiną byłem. Więc w temacie grypnym to jedno może drażnić. Nie doszukuje się jednak spiskowej teorii dziejów na ceny pomidorów i ogórków w tym roku, choć te także podejrzanie drogie. Może to wielkie lobby kurczakowi-warzywne mści się za grype ptasią (ach co to były za czasy dla mnie – miłośnika piersi kurczaczych w promocji za 9.99), a może jednak nie. Miejmy nadzieję, że to nie aż taka polityka bo zarówno Pan Krauze (ten od rysunku rzecz jasna) jak i mój blog zmiecione zostaną z piedestału siłą świńskiego odoru. Po prostu każdy ma swoje zwierzęce 5 minut, były krowy, były ptaki czas na świnie – i to minie.
Zbliża się w mediach sezon ogórkowy, trochę się boję pomyśleć co będzie na topie.
Cóż, trzeba czekać i przytoczyć klasykę psychodelicznej kinematografii. Human Traffic – ktoś kojarzy? Było tam takie jedno znamienne, acz jak wiele mówiące „Paranoja!”.

Bookmark and Share

Tragedia

Published by admin on May 28th, 2009 - in Marketing

No tragedia… Miał być zapał, pisanie, zacne komentarze i przemyślenia:) A tu co… Hehe, widać co…:)

Wytłumaczę się brakiem czasu i ciekawych myśli. Choć tak na prawdę myśli jest mnóstwo ale jakoś inaczej artykułowane niż na blogu. Brakiem czasu też trudno to tłumaczyć, bo zawsze 10 minut powinno się znaleźć, najgorzej jednak zgrać ten czas z weną na pisanie. To już znacznie trudniejsze. Powinienem w ramach ćwiczeń, chociażby pisania na klawiaturze:P No cóż, w takim tempie za jakieś 10 lat dorobię się “latest posts” :) Tymczasem może zaproszę na findability.pl – tam troszeczkę częściej jestem:) Choć też nie za często:)

Bookmark and Share
© Blog Marcina Lipca
CyberChimps WordPress Themes
Wszelkie prawa zastrzeżone Marcin Lipiec. Wszystkie wpisy na temat marketingu, komunikacji, perswazji, zarządzania i na każdy inny temat są wyłączną własnością autora i nie mogą być kopiowane bez jego zgody.
O zgodę można wystąpić pisząc na maila podanego na stronie o autorze.